feel like a lady
Link 17.09.2008 :: 22:40
Komentuj (1)szczęście na starość ;)
nie jest tak łatwo powtarzać rok na studiach. nawet jak się bardzo usilnie sama o to prosiłam to mi nie wyszło. mimo, że nie poszłam na ostateczny egzamin, dziś rano dostałam telefon od samej pani profesor, że mam przyjść na konsultacje. muszą mnie tam bardzo kochać, albo mam niesamowitego farta ;)
ale w sumie znają się na ludziach ;p wiedzą, kto jest przyszłością tego kierunku ;)
no i podobno wydoroślałam... niektórzy tak twierdzą. no ale jak do tego dodać fakt z egzaminem, to chyba troche nie do końca jest to prawdziwe stwierdzenie.
no ale jak zdefiniować dorosłość tak naprawdę? inaczej myślę o niektórych rzeczach, inaczej podchodzę do pewnych spraw. pracuje i jestem niezależna tak już całkowicie niby, bo i finansowo. i co z tego? nic z tego chyba. przecież nadal wyprawiam takie rzeczy, że poważnym, dorosłym ludziom chyba się nawet o tym nie śni.
i niech tak zostanie. jestem młoda, ale nie głupia, więc chyba będą ze mnie ludzie. ludzie powinni pamiętać o tym, by na zawsze zachować w sobie dziecięcą część mózgu, zamiast stawać się zgrzybiałymi sztywniakami.
starzejmy się powoli, a bedzie nam weselej.
Link 31.08.2008 :: 23:05
Komentuj (1)a) praca
sa rozne prace i rozne powody dla ktorych ludzie je wykonuja. ja mam to szczescie, ze do pracy ide bardziej dla zapelnienia wolnego czasu i pokazania nie tyle innym a samej sobie, ze moge, ze potrafie. ze potrafie sobie poradzic w zyciu, a nie jestem tylko tym kolkiem w plocie co czeka az go ktos gdzies umiesci, naprawi czy poniszczy. wlasnie dlatego, duzo bardziej od pieniedzy, liczy sie atmosfera, satysfakcja. i chyba znalazlam wlasnie taki zapelniacz czasu zwany wyzej praca, ktory mi odpowiada. i dumna jestem z tego. a co!
b) swiat jest prosty
a ja jestem prosta jak spadochron albo chochla ;)
i myslcie sobie o tym co chcecie! a potem sprobojcie rozkręcic spadochron albo zrobic chochle...
c) ludzie
jestem pieprzona altruistka a zarazem chyba totalnym dzikusem ;p ludzie, ktorzy poza swoim istnieniem i ewentualnie przypadkiem daja mi cos z siebie, sprawiaja, ze chce im pomoc i moge zrobic dla niech bardzo wiele. kiedy ktos robi dla mnie wszystko - ja uciekam i smieje sie, a tam gdzies w srodku tylko wiem, jaki ze mnie debil.
d) padam z nog
to chyba nie wymaga wiekszego komentarza, niz to, ze wlasnie wrocilam z pracy i poza tym co nalezalo do moich obowiazkow, pomoglam calej reszcie w robieniu swojego.
wlasnie doszlam do wniosku, ze podpunkt b powinien byc na koncu.
Link 29.08.2008 :: 13:16
Komentuj (1)milion mysli i zadnej nie potrafie ujac w slowa. bombarduje sie nimi od kilku dni, a moze i tygodni. z jedynej proby uzewnetrznienia wyszlo tak dziwne cos, ze chyba lepiej zebym sie jednak nie probowala uzewnetrzniac.
a ludzie co? przychodza, mieszaja zupe i odchodza znowu. a ja zostaje z tym pierdolonym garnkiem zupy i niby co? sama mam go zjesc? no nic. nic nie zrobisz, po prostu nic. zwyczajnie pewnie troche zjem, reszta sie zepsuje to sie ja wyleje.
tymczasem masa rzeczy do zrobienia: szkola, praca. trzeba kupic tez pare pierdół. trzeba załatwic kurs. szit fak. nie ma czasu na myslenie.
nie ma mnie chyba. za 50 minut znikam.
49...
48...
...
duzo metafor o jedzeniu. ja przeciez nie lubie jesc.
nie narzekam. przeciez naprawde jest zajebiscie. zawsze mogło być dwa razy gorzej ;) a miesiace mijaja szybko. ile to nowych garnkow zupy przeciez...? :)
wracam odbijac sie od scian w waskich korytarzach (albo i korytach..) mojego małego swiata.
śpij, moje myśli czuwają przy tobie, na parapecie za oknem - spiewaja dziewczyny z gitarami w poblizu, a ja? slucham ich przez okno i wiem, ze tez mam swoje takie czasy i swoja gitare. spiewam.
41 minut...
Link 27.08.2008 :: 17:17
Komentuj (0)hepi berzdej tu mi hepi berzdej. jestem stara, ale dobrze mi z tym.
tylko na starość rozmowy robia sie dziwne. ale dobrze, ze są. dają szanse ludziom. tylko czasem sie komplikuje, ale tak to juz bywa. damsko-meskie relacje zwykle nawet jak są proste, to sa bardzo nie proste. wszystko zalezy od punktu widzenia.
poki co, ide sie cieszyc zyciem, rozmowami i 21 koncem lata.
Link 20.08.2008 :: 17:06
Komentuj (0)odkryłam bardzo skuteczna diete: brak pieniedzy plus nie-mieszkanie-z-rodzicami.
polecam ;P
Link 16.08.2008 :: 19:31
Komentuj (0)tęcza odmalowana. aerobik boli w łydki. idę zapić stracone kalorie.
have fun!
Link 15.08.2008 :: 18:19
Komentuj (2)mam tu powódź. padało, padało i pada dalej, ale już zamknełam okno. tylko, że wczesniej tak naleciało, ze ja potem ze szmatą musiałam latać. a latać to ja wole samolotem, albo jeszcze lepiej na miotle ;P
światło w lodówce sie zepsuło. fak! to była jedyna rzecz, której byłam dotychczas pewna, że tam jest. no i słoik czegoś bliżej niezidentyfikowanego. kto wie? może to jakaś nowa cywilizacja? nie sprawdzam, na wszelki wypadek.
z powodu burzowych grzmotów idea rowerowa też mi troche upadła. a w czasie deszczu, dzieci sie nudzą. i nie musza szukac pracy. chyba razem z piorunami, szlag trafił mnie w humor.
szukam kredek, trzeba przemalować dzisiejszą tęczę, bo coś wyblakła.
Link 14.08.2008 :: 20:59
Komentuj (2)gotowanie jest sztuka, a sztuka potrzebuje odbiorcy. dlatego nie gotuje sama dla siebie. wystarczy, ze moja 'radosna tworczosc' pisarska chowana jest w szufladzie. a sztuka jest żywiołem. musi mieć jakieś ujście. niech moj ma swoje na patelni.
a swoja droga - nie cierpie jesc. dostalam dzis bulki na sniadanie. podobno powinno skladac sie z czegos wiecej niz kawa i papieros.
słodko? enjoy your breakfast!
mroczny obronca dexter uwalnia miami przed kolejnymi mordercami. ja za to, bezrobotna i prawie-bezdomna, ucze sie na egzamin.
Link 05.08.2008 :: 00:27
Komentuj (1)chcialabym sobie kupic buty na koturnie. i sukienke.
kto by pomyslal. przeciez kiedys, chcialam byc komandosem.
dzis jestem w swojej zlotej klatce - wakacje z rodzina. niby wszystko jest pieknie. niczego mi nie brakuje, oprocz wolnosci. czasem o tym zapominam i naprawde jestem szczesliwa. gdy przychodza chwile, w ktorych pamietam - udaje.
moge nosic rozne maski, tak jak dzis. udawac nie jest az tak trudno. udawac szczesliwa. udawac mila. grzeczna.
sa szczesliwsi, kiedy nie wiedza wszystkiego. po co psuc idealne wakacje? usmiecham sie wiec. moge byc nia przez te chwile.
za tydzien wroce do wlasnego zycia. przez telefon nie musze grac malej coreczki i moge palic papierosy.